Człowieku, nie irytuj się!

Desi the Italian voice/flickr.com/CC

Desi the Italian voice/flickr.com/CCDzisiaj będzie o cechach. O cechach, którymi na pewno nie mogę się pochwalić, że je posiadam, bądź praktykuję. ;)

Czyli:

  • spokój,
  • cierpliwość,
  • brak irytacji na co dzień,
  • czy też brak denerwowania się wszystkim w tempiebłyskawicznym! ;)

Co drugą godzinę mam ochotę powiedzieć do siebie:

„Człowieku, nie irytuj się! Kobieto daj sobie spokój!”

Cholera jasna! Jak to mówią szewc bez butów chodzi. Może jednak coś do mnie dotrze i od tego czasu w momentach „wychodzenia z siebie”, powrócę do tego wpisu i uda mi się błogo wrócić na ścieżkę spokoju i opanowania…?

Ok. W takim razie… trzeba sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie? Czy wkurzanie się chociażby na rzeczy, na które nie ma się większego wpływu jest sensowne (i czy w czymkolwiek pomoże)?

Otóż nie! A więc, człowieku, nie irytuj się! :D

Czy na świecie nie ma większych problemów jak te nasze małe niby-problemiki wymyślone przez naszą podstępną podświadomość? A właściwie może nie tyle wymyślone, co zapisane w niej w postaci nawyku wiecznego zamartwiania się, denerwowania bez większej przyczyny, nakręcania się w złości?

Norman V. Peale przyczynę naszej ciągłej irytacji i zdenerwowania upatrywał w tym, że wciąż gdzieś pędzimy, a ludzie żyją w ciągłym, nieustannym napięciu.

Wczoraj się bardzo zdenerwowałam i za nic nie wiedziałam jak się uspokoić. Nie docierały do mnie żadne słowa, którymi próbowałam dać sobie do myślenia. Wręcz wkurzałam się jeszcze bardziej… I gdzie tu logika? Liczenie do 10 odpada ;) No więc co??

Może by tak na przyszłość spróbować poćwiczyć umiejętność bycia spokojnym? Bo istnieje taka właśnie umiejętność!

A co nam może pomóc osiągnąć właśnie taką umiejętność? Oczywiście praktyka! Czyli ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy!

Przydałoby się trochę zwolnić tempo dnia codziennego… to niełatwe, czasem wydaje mi się, że wręcz niemożliwe. Ale warto wygenerwować choćby 15 minut z każdego dnia, żeby usiąść w ciszy, może wyjść na krótki spacer. Pozostać samemu ze sobą, ale nie myśleć za wiele, zwłaszcza o problemach. Można przywołać sobie jakieś miłe wspomnienie z wakacji, z dzieciństwa. Zająć nasz mózg spokojnymi myślami. Jeśli jesteśmy wierzący można trochę się pomodlić, inni nazwą to medytacją. Zatrzymać się na chwilę – 15 minut – to już nie takie niewykonalne.
Kontrola nad emocjami. Już wiem! Tego kompletnie nie posiadam… Nie potrafię. Można by powiedzieć, że jestem całkowicie emocjonalnie niepoukładana. Czasem to dobrze, bo jak już się cieszę to skaczę z radości, ale w drugą stronę jak się złoszczę to… ok może talerze nie latają ;) ale bardzo się złoszczę…

Ostatnio ciągle korzystam z rad Peale’a. Pisał, że:

Kontroli nad emocjami nie zdobywa się w żaden magiczny ani łatwy sposób.(…)
Proponuję zacząć od najprostrzej praktyki, jaką jest ćwiczenie fizycznego bezruchu.

Po prostu trzeba usiąść czy nawet położyć się. Uspokoić ciało i myśli. Nie podnosić głosu.

Pamiętam jak mój nauczyciel fizyki w liceum ściszał głos praktycznie do szeptu, gdy za głośno było w klasie. Hahaha :) tak jak teraz o tym myślę to chyba był jego sposób na uspokojenie siebie i uczniów, bo wtedy robiło się znowu cicho w sali :D

Ok. Podsumujmy:

1. Wydzielmy sobie w ciągu dnia 15 minut na całkowite odcięcie się od problemów, natłoku myśli i napięcia.
2. Postarajmy się poćwiczyć kontrolę nad emocjami. Zanim wyciszymy umysł, uspokójmy ciało. Nie chodźmy w tę i z powrotem, nie zaciskajmy pięści.
3. Nie podnośmy głosu na co dzień i w kłótniach (przynajmniej spróbujmy).

Niby nic, ale jednak zadanie do wykonania jest.

A więc do dzieła moi drodzy! ;)

Zdjęcie dzięki uprzejmości Desi the Italian voice/flickr.com/CC

20 thoughts on “Człowieku, nie irytuj się!

  1. Złość, irytacja jasne, że to uczucia z którymi walczymy. Dla mnie najlepszą metodą radzenia sobie z tymi uczuciami jest odwrócenie uwagi poprzez spojrzenie na daną sprawę z innej perspektywy. Po prostu, jeśli ktoś mnie zezłościł, to najczęściej wyobrażamy sobie motywacje tej osoby, która wymierzona była w nas. Tak się jakoś składa, że ciągle dużo myślimy o sobie i wszystko odbieramy z własnej perspektywy dlatego często mylnie przypisujemy innym ludziom działania wymierzone w nas. Jeśl więci ktoś potrącił nas na ulicy, to pomyślmy, że może ta osoba biegła na ważne spotkanie, jest spóźniona, ważą się jej losy w pracy, o pracę. Jeśli tak pomyślimy, to czy mamy powody do złości? Chyba już nie :)
    Patryk z edycji tekstu ostatnio opublikował…Tabulatory do CVMy Profile

    1. Dziękuję za komentarz :)

      No właśnie. Masz rację. Ja się zawsze zastanawiam nad takimi rzeczami, gdy prowadzę auto. Dla większości sytuacja, w której ktoś stanął w niedozwolonym miejscu, albo bardzo zwolnił oznacza, że jest albo strasznie kiepskim kierowcą, albo wręcz jakimś idiotą! I kto mu dał w ogóle prawo jazdy!! :D
      Sama miałam taką sytuację, gdy jechała ze mną moja ponad 80-letnia babcia. Źle się poczuła… musiałam zatrzymać się nagle jednak zostawiłam miejsce na przejazd obok. Minęło mnie kilka aut gdzie większość trąbiła i gestykulowała jaka to ze mnie baba za kierownicą! A wystarczyłoby się właśnie czasem zastanowić – a może coś się stało?

  2. Ja co dziennie w pracy ćwiczę szybkie uspokajanie się, traktuje to jako istne wyzwanie czasem po prostu ręce opadają. Zaskakujące jak szybko udaje mi się uspokoić zrobiłem bardzo szybkie postępy od momentu jak zacząłem do tego podchodzić jak do wyzwania. Tym bardziej że nie mam wpływu na te przeciwności co wyprowadzają mnie z równowagi jest to typowa złośliwość rzeczy martwych. ;). Efekty są bardziej niż zadowalające. ;)
    Malec Łukasz ostatnio opublikował…Czy warto żyć jutrem, które może w ogóle nie nadejść?My Profile

    1. Jesteś tego pewna? :D
      Ponoć jak krzyczę to szyby w oknach się trzęsą ;) Mam dosyć donośny krzyk, zresztą tak samo jak śmiech :D
      Ja ostatnio praktykuję te uspokajające myśli i 15 minut odosobnienia i działa rewelacyjnie!

    1. Pisząc to właśnie myślałam o tym reseciku :) ciekawe kto mi to podpowiedział :)
      Nie powinniśmy na to pozwalać mimo to jednak często tak właśnie jest. Złościmy się na kogoś komu dokładnie zależało na tym, żeby wywołać w nas tę złość… Ta osoba triumfuje, a my psujemy sobie zdrowie nerwami.
      Polski gangster nie ma luzu? :D what does that mean?

  3. „Pamiętam jak mój nauczyciel fizyki w liceum ściszał głos praktycznie do szeptu, gdy za głośno było w klasie. Hahaha tak jak teraz o tym myślę to chyba był jego sposób na uspokojenie siebie i uczniów, bo wtedy robiło się znowu cicho w sali”

    Ten zabieg jest dość często stosowany przez nauczycieli, ale nie dlatego, że jest to ich sposób na uspokojenie się, ale po to, aby skupić na sobie uwagę uczniów. Chodzi o wytworzenie pewnego rodzaju poczucia winy w uczniach, którzy w pewnym momencie wyczuwają psychologiczny nacisk. To bardzo ciekawa reakcja, choć czasami uczniowie (ci bardziej bezczelni) nie potrafią się uspokoić. Wtedy trzeba bardziej dosadnie dać im znać, że przeginają bagietkę :)
    Jakub ostatnio opublikował…Metoda MnemotechnicznaMy Profile

    1. Hahaha :) nie wiedziałam, że nauczyciele stosują takie triki ;) W sumie tylko ten jeden tak robił. Z tego co pamiętam w mojej klasie poczucie winy trwało wśród uczniów nie za długo…

  4. Hym jak tu napisać żeby się nie chwalić:)
    Jak sądzi moja żona jestem oazą spokoju i typem którego ciężko wyprowadzić z równowagi.
    Mimo ze trzymam nerwy na wodzy często muszę na chwile zamknąć oczy i wyobrazić sobie śnieżna zimę (tak to mnie uspokaja).
    Jakiś czas temu zastanawiałem się gdzie nabyłem taki wewnętrzny spokój i doszedłem do wniosku że w pracy na etacie.
    Ile to razy musiałem w kilka sekund się opanować gdy wredny klient się czegoś czepiał.
    Ech to były czasy
    Krzysztof Macul ostatnio opublikował…Czy pisać bloga jeżeli mam …?My Profile

    1. No to pozazdrościć tylko ;)
      Śnieżna zima… powiem Ci że nawet już mi jej brak trochę. Mogło by jednak trochę posypać :) W pracy z klientami rzeczywiście trzeba się często wykazać stoickim spokojem :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge