Wstaję, idę dalej…

6846578476_c91d7c2202_o
http://ulabogdal.pl/wstaje-ide-dalej/
http://ulabogdal.pl/wstaje-ide-dalej/

Nawet nie wiecie jak cholernie trudno jest mi napisać ten pierwszy artykuł po tak długiej nieobecności… Chciałabym, żeby było to coś interesującego, nie jakieś tam dyrdymały o niczym. Mój perfekcjonizm się odzywa, ale rzeczywiście tak jest. Ogólnie to chyba napiszę parę słów nt. tego dlaczego przestałam pisać.

Praca magisterska – ot co. To był główny powód. Brak czasu, brak natchnienia (?), bo pisząc pracę o rynkach walutowych jakoś tematy szczęścia, samorozwoju i ogarniania życia zeszły na boczny tor. Jednak jakby nie spojrzeć wstecz, pracę obroniłam 4 lipca, więc chyba minęły jakieś tam bagatela 3 miesiące, a co tam… taka przerwa z lekkim poślizgiem. Wiem, kpię sobie, ale z siebie, a to ponoć całkiem zdrowy objaw.

No to pracę napisałam. Potem obroniłam. Następnie wyjechałam na wczasy, po wczasach wyskoczyłam na wesele kuzynki, potem minęła chwila i wymyśliłam sobie remont. Ale wymówki… No cóż.

Jednak postanowiłam dalej pisać, bo… jest mi z tym dobrze. Może nie z samym momentem pisania, bo wiecznie mam z tym problem. Samo pisanie jest dla mnie dosyć wymagające –  uważam się za totalną grafomankę. Błagam nie potwierdzajcie tego! ;) Ale… kiedy zbieram te wszystkie informacje o szczęściu, radości, spokoju ducha etc., pracuje nad sobą według tego co piszę (naprawdę to robię), żyje mi się lepiej. Naprawdę! Wspominałam kiedyś to na czym się skupiasz, koncentrujesz rośnie! Im bardziej „rośnie” mój blog, tym większą mam w sobie radość i spokój ducha. Od kiedy to porzuciłam to różnie z tym bywa… Kurcze to naprawdę takie proste…

Ponoć blogi powinno pisać się dla innych, a nie dla siebie. Ale czy nie jest tak, że ludzie uwielbiają zaglądać do życia innych ludzi, podglądać co się u nich dzieje? A jeśli dzieje się u nich dobrze, wiedzą trochę więcej niż my na dany temat, to czy jedno nie wyniknie z drugiego? Jeśli widzę, że u kogoś coś działa to chcę to spróbować na sobie. Ja przynajmniej tak mam. Wiem, że są i tacy, którzy wszystko sami wiedzą najlepiej! Dlatego też, wyrażam swoją przeogromną nadzieję, że jednak to co tutaj piszę przyda się nie tylko mojej osobie.

Nie wiem na ile to jest płonna nadzieja, ale wyobraźcie sobie, że przez ten czas dostałam sporo wiadomości, w których proszono mnie o to, żebym na nowo zaczęła pisać. Każdy taki komentarz działa jak miód na moje serce. Marzy mi się, żeby mój blog był czytany przez masę ludzi. :D A któremu blogerowi nie…? ;)

Ostatnio można tak powiedzieć odrobinę (!) wzbogaciłam swoją sferę duchową (szkoda, że nie materialną :D). Na pewno coś z tych doświadczeń zostanie tutaj spisane. Uniwersalne wartości zawsze i wszędzie znajdą swoje miejsce. Hmmmm… mogłabym długo o tym dyskutować. Ci którzy mnie znają osobiście coś o tym wiedzą. :)

Ok. Miało być tutaj napisane coś interesującego…. Może następnym razem. ;) Chciałabym jeszcze załączyć piosenkę, z którą utożsamiam dzisiejszy wpis oraz remont naszego mieszkania :D (malując ściany, słuchałam radia, które niezaprzeczalnie „męczyło” ten utwór, jednak przy mojej całkowitej ku temu aprobacie). Można tak powiedzieć, że właśnie „wstaję” i „idę dalej”. Czy wstaję mimo „tylu ran”? Raczej nie. Mam nadzieję jednak, że „lżejsza o połowę”. :*

19 thoughts on “Wstaję, idę dalej…

    1. No tak, ponoć jest to miarą sukcesu jako takiego. Ci, którzy upadają i rezygnują nigdy nie wychodzą na swoje. Pozdrawiam i przesyłam całusy. :)

  1. Witaj, bez Ciebie było pusto. Ciekawie piszesz i cieszę się, że wróciłaś. Mam nadzieję, że nie opuścisz nas teraz na tak długo. Jak teraz jesteś lżejsza o połowę, to z nowymi siłami nabierzesz rozpędu do pisania ;) Powodzenia
    Ela Obara ostatnio opublikował…Siła walki i życiaMy Profile

    1. No raczej nie odpuszczę. Choć na razie nie wymyśliłam sobie dni do publikacji stałych. Na razie mi z tym dobrze, może będę pisać nieregularnie…? Chyba że… nie ;) Zobaczę. No lekkość w pisaniu by się przydała, trzeba by zabrać trochę moich upierdliwych myśli. ;) buźka i dzięki za miłe słowa!

  2. Witamy z powrotem Ulu ;). Oj i ja musze wrócić do regularnego pisania bo po przeprowadzce do innego kraju to istny wir organizacyjny ;). Brak czasu na wszystko. Ciesze sie Ulu że kontynuujesz bloga twoje wpisy dają wiele pozytywnej energii. ;) Czekam na kolejne wpisy ;)
    Malec Lukasz ostatnio opublikował…Metoda „0” x „7”My Profile

    1. Cześć Łukasz. No przeprowadzka, a co dopiero przeprowadzka do innego kraju to dopiero dokonanie, szczególnie przy 4 dzieci! Na Twoim miejscu nie wróciłabym do blogowania przez dwa lata :D Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam!

Odpowiedz na „Malec LukaszAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge